niedziela, 17 lutego 2008

'Byłaś w Heaven?'

Notka będzie zajebista, po prostu taka zajebiście nadrabiająca ostatnie dwa tygodnie :D
To jakaś taka rutyna, że te notki ostatnio się pojawiają w takich odstępach, albo inaczej. Jest notka, druga potem przerwa ok 2 tygodni (teraz to prawie 3) potem notka następnego dnia, albo po dwóch i znowu przerwa :) Przez 4 miesiace jak blog istnieje (przynajmniej ten) napisałem 16 notatek, czyli wychodzi 4 na miesiąc. Będzie lepiej zaczyna się coś innego w mym życiu, bardziej artystycznego to i trza będzie się uwolnić z pokładów sztuki w mej artystycznej duszy, bądź co bądź, jestem Bazylem, dzieckiem dwojga muzyków ^^ .


O czym rozmawiam zapytacie? No w sumie to nie mam wam co mówić, bo osoby czytające mojego bloga, są raczej na bieżąco, ale może jest jakaś zbłąkana duszyczka, która czyta tego bloga po kryjomu i się nie może doczekać kolejnej notki (taaa wiem, marzenia ;) ).

5 minut zajęło mi wymyślenie początku tego zdania, bo tylko 'a więc' miałem na myśli, ale skoro się udało to przejdę do rzeczy ;) Zmieniam studia, po raz kolejny, wiem tyle, że tym razem zaczn robić coś co mi może wychodzić i dodatkowo będą czerpał z tego przyjemność. Jakoś na widok kolejnych działań, kwantyfikatorów i innych pierdół zaczynało mi się robić niedobrze.
Zaczynam na płatnych, zaocznych studiach, Artystyczną Grafikę Komputerową, sama grafika zaczęła mnie interesować w połowie liceum, z racji tego że to była już połowa, nie było szans o jakiejkolwiek zmianie a i tak w mojej głowie siedziało 'w LO mat fiz to musi być Informatyka' Tak zostało i widać jak wyszło. Naprawdę, jestem pozytywnie nastawiony po tym co usłyszałem od znajomych jak wyglądają zajęcia, jak wygląda sam plan - już samo to mnie nakręca. Photoshop, Fotografia do tego typowo plastyczne przedmioty jak Rzeźba, Malarstwo. Poza photoshopem, nie mam pojęci o niczym, a nawet jak chciałem mieć to zawsze znalazło się coś ważniejszego. Sama fotografia mnie rajcuje, z racji tego ze z kasą krucho to na aparat dobry mnie nie stać, a to bądź co bądź jest potrzebne. Wiem, że dobremu fotografowi nie jest potrzebny dobry aparat, ale wystarczył by taki co robi ostre zdjęcia ;)

Ostatnie dni spędziłem na spędzaniu czasu z nowymi znajomymi ;) Nowymi: poznanymi od września ;) Teraz muszę nadrobić zaległe znajomości z przed 10 lat, ale o tym później, jak się wydarzy ;)

Jakoś w styczniu byłem DJem! Jee, grłąem u Marcela na studniówce, wszystkim się podobało i teraz jestem (?) ich muzycznym guru, przynajmniej jeśli chodzi o muzykę inną niż Klasyczna, bo w tym to oni mają raczej większe rozeznanie. Chociaż sam wiem co to jest pizzicato :D. Nawet jakiś gość wziął ode mnie numer i się pytał czy robie to od tak jeden raz czy częściej. Powiedziałem, mu ze od tak, ale chętnie mógłbym pograć jak załatwi sprzęt grający. No i do tej pory się nie odezwał ;)

Potem się jakoś nic nie działo, poza tym, że jeszcze próbowałem zdać na drugi semestr. Ino taka relaksacyjna imprezka raz w tygodniu, albo u mnie, albo gdzieś na mieście. W ostatni czwartek byłem pierwszy raz na karaoke. Naprawdę myślałem, że będzie ciężko się przełamać, ale kolega Lech mi pomógł :) Już tak całkiem serio, to w sumie tego Lecha nie słuchałem, tylko moja artystyczna dusza nie dawała mi odpocząć :D Cośtam żeśmy pośpiewali i naprawdę bardzo mi się podobało, teraz ćwiczę piosenki na następny raz :P i szukam różnych karaoke na domówki. Jest tego sporo. :] Sąsiedzi nie będą zachwyceni ;)

Jeśli napiszę, że kogoś poznałem to chyba będzie wiadomo o kogo mi chodzi. Jeśli napiszę, że staram się coś z tym zrobić, a wychodzi mi z tego chuja muja i robię z siebie zajebistego debila, to nie będzie nic nowego i już na pewno będzie wiadomo o kogo chodzi. To może lepiej nie będę pisał? Tyle, że to nie pomoże, bo czekanie na cud, może i trwać nawet ruski rok, a ja znowu się spóźnię i będę jebał smutne notki na blogu i będę pijany przez tydzień chodził. Tak jest właściwie za każdym razem, nie że to się często zdarza, ale na te kilka przypadków w mym, póki co, krótkim życiu wszystkie przypadki się kończyły na mą niekorzyść i z mojej winy raczej. Bo za późno, bo za mało. Trzeba będzie się przełamać i wyłożyć kawę na ławę. Póki co '40 letni prawiczek' jest już kompletny w 52'5% ^^ To powód do dumy może i nie jest, ale potępiać tego też raczej nie wypada, romantycy zrozumieją ;)

Kurde, żeby pisanie wypracowań w Liceum sprawiało mi taką łatwość jak walenie tych bezsensownych notek, to miałbym Maturkę ustną z Polaka na rozszerzonym, zaliczona na 96% (no nie można być aż tak idealnym ;) )

Music?

Na początek z ostatniego, sobotniego wieczoru:


Alex C. ft. Y-Ass -Du Hast Den Schönsten Arsch Der Welt


The Bloodhoundgang - Along Comes Marry - utworek stary, ale zawsze wymiata :) Niestety, nie można streamować bezpośrednio na stronę, więc musicie wejść w LINK

Playlista KLIK:
1. Muchy - Terroromans (3:51)
2. Alex C - Du hast den schönsten Arsch der Welt (Radio Edit) (3:37)
3. Vavamuffin - Rub rumor (3:38)
4. Zed Bias feat Randolph - Mighty Dub (4:53)
5. chill groovers - hot guitar (4:28)
6. Bloodhound Gang - Along comes Mary (3:20)


Tymbark mówi: Kochaj, to fajne.


p.s. tytułu tłumaczyć mi się już nie chce, kto wie ten wie, kto nie wie ten trąba :]

Over, and out.
Bazyli

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Uroki karaoke to ja już dawno poznałam i wiem , że warto i nie jest tak trudno się przełamac;) Widzę, że studia zmieniasz:D Dobrze, że jesteś tak pozytywnie nastawiony- to może byc Twoja życiowa pasja i droga, która przyniesie Ci sławę, bogactwo i kobietę:D Nie koloyzuję chyba. Może Muchy pomogą podnieśc nasz gustometr na last.fm:D

Bazyli pisze...

No mogą podnieść jak mi dasz namiary na jakieś całe płytki bo pojedynczych juz nie mam siły szuakć. Szuakm też ich jej pierwszej piosenki ktora sie wypromowali, w BISce leciała ale nie znam tytułu, cos tam że w tramwajach czy jakoś. A może to było w tej. Nie wiem :P